Po zamieszkach na Kapitolu oraz oficjalnym ogłoszeniu Bidena jako następnego prezydenta USA przez Kongres, Donald Trump koncentrował będzie się na bezkonfliktowym i sprawnym przekazaniu władzy i spraw państwowych swemu następcy.

Jednocześnie prezydent ostro potępił przemoc zademonstrowaną podczas środowych protestów i nawoływał do narodowego pojednania oraz gojenia, rozjątrzonych polaryzacją poglądową, ran w narodzie amerykańskim.

Media głównego nurtu pomijały w większości te aspekty wypowiedzi Donalda Trumpa i koncentrowały się na fakcie, iż zapowiedział on, iż nie weźmie udziału w zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta.