Jeśli ktokolwiek mógłby mieć wątpliwości odnośnie „kto złamał zawieszenie broni”, które osiągnięto w zeszły piątek, to komentarze ministra spraw zagranicznych Azerbejdżanu nie pozostawiają żadnych złudzeń co do tego, że to właśnie Azerowie złamali rozejm.

Minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu wypowiedział się, że: „Nie położono wystarczająco dużego nacisku na Armenię w czasie rokowań prowadzących do rozejmu” - co jego zdaniem musiało doprowadzić do wznowienia działań militarnych.

Co więcej Azerbejdżan oczekiwał zwiększonej kontroli nad spornym obszarem a zatem zawieszenie broni trwało tyle ile zajęła wymiana jeńców i ciał poległych.

Turcja, która popiera Azerbejdżan, jest zdania, że rozejm był ostatnią szansą Armenii na wycofanie swoich wojsk z Górskiego Karabachu.