Łukaszenko wini Polskę i Litwę za masowe rozruchy spowodowane ogłoszonymi wynikami ostatnich wyborów na Białorusi, które opozycja traktuje jako oszustwo wyborcze. Jeden z ostatnich dyktatorów europejskich oświadczył: „Ktoś nawet zaciera ręce i przypomina sobie o Kresach Wschodnich, gdzie wszystko, co białoruskie, było zakazane i wypalane rozpalonym żelazem”
Dostało się również Litwie gdyż Łukaszenko dodał, iż ludzie którzy wywołują rozruchy znajdują się pod Warszawą i Wilnem. Zapowiadał on dodatkowo, że wszystko uspokoi się w poniedziałek.