Jak dotychczas najwyżej postawioną ofiarą czystek w komunistycznym aparacie władzy komunistycznej w Chinach okazał się szef policji w Szanghaju. Nie jest on jedyny, gdyż od czasu ogłoszenia akcji „oczyszczającej” w lipcu, 21 wysoko postawionych oficjeli aparatu bezpieczeństwa Chin zniknęło z pola widzenia.

W tym samym „romantycznym języku” jak za dawnych maoistowskich lat czystkę tę ogłoszono pod hasłem: „Odwrócenia ostrza do środka i zdrapania trucizny z samej kości”.

Eksperci „politolodzy”, optymistycznie postrzegają tę czystkę jako pierwsze kroki zmierzające do normalizacji stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, które to stosunki  ostatnimi czasy pogarszały się z tygodnia na tydzień. To tak na formule stalinowskiej wymówki; „To nie ja, to moi zdradzieccy doradcy”.