Chcąc uderzyć w sowich krajowych wrogów politycznych, czyli w partię rządzącą PiS, Donald Tusk z wysokości swego "unijnego autorytetu" wystosował orędzie na temat restrykcji pandemicznych. Jednocześni, aby okazać, bezstronność i rozwagę, nie określił jednak o które państwo i rząd chodziło mu w wypowiedzi na Twitterze.

Jego wpis z 3 lutego 2021 głosi:

Chaotyczny i niekonsekwentny lockdown niszczy ludzi, nie wirusa, a wybiórcza i niepełna tarcza nie powstrzyma upadku tysięcy małych firm. Mniej restrykcji, więcej pomocy!

Jak natychmiast zauważono, wpis Tuska najbardziej uderza nie w Polskę i rząd PiS,ale w jego benefaktora Angelę Merkel i Niemcy.

Otóż najbardziej drastyczne restrykcje obowiązują właśnie w Niemczech a nie w Polsce. To właśnie w Niemczech do 14 lutego utrzymane zostaną obowiązujące już wcześniej ograniczenia, zamknięcie sklepów niesprzedających podstawowego asortymentu, zakładów usługowych, placówek kultury, barów i restauracji. Nauczanie cały czas odbywa się według zdalnego kontaktu przez internet dla większości uczniów. W całych Niemczech w komunikacji miejskiej i w sklepach trzeba używać maseczek medycznych lub maseczek z filtrem.

Kanclerz Angela Merkel kilka dni temu sugerowała, że w walce z epidemią niemiecki rząd może wprowadzić całkowity zakaz podróży.