Takie zapewnienia byłego prezydenta, a poprzednio konfidenta UB, przeczytać mozna było w rozmowie z Super Ekspresem. Jego ciężka sytuacja finansowa wynika z trzech niezależnych od siebie powodów.

Pierwszy powód to "głodowa"emerytura, która wynosi tylko 6 tysięcy złotych.

Drugi powód to restrykcje pandemiczne, a konkretnie ograniczenia w poruszaniu się po świecie, które to ograniczenia ucinają byłemu TW źródło dochodów z płomiennych wykładów dla naiwnych audiencji za granicami Polski.

Trzecia przyczyna to, cytując słowa samego Lecha Wałęsy, jest fakt że:

.... żona wydaje więcej, niż mamy. I nie wiem, jak dalej przeżyję.

Ponadto pan Wałęsa dodał z głębin swojej erudycji:

Jeszcze z pół roku takiej sytuacji jak teraz, to pójdę z torbami i pod kościołem będę zbierał pieniądze, a z ostatniej pracy odszedłem, bo warunki były poniżej mojej wielkości potrzeb. Jeśli znajdziemy mi pracę, to znajdziemy też, co będę mógł tam robić.