Zadymiarze spod znaku sigruny rozrabiają pod MEN
- Details
- News Editor
- Polska
Demonstracja nie grzeszyła tym razem za dużą frekwencją ale chęć zaistnienia, objawiana, w przejawach wściekłości i zbydlęcenia była obecna.
Pewna "pani" kobieta specjalnie przykleiła się nawet do bramy Ministerstwa Edukacji Narodowej. Poinformowała wszystkich naokoło, że była świadoma oparzenia pierwszego stopnia.
Cel tego "happeningu" był prosty:
Chciałam tam siedzieć dopóki minister Czarnek poda się do dymisji, ale się nie udało.
A zatem wszystko jeszcze do osiągnięcia, bo tym razem minister się nie podał a klej puścił.
Policjanci musieli wezwać karetkę pogotowia do jednej z osób, która tak zapalczywie usiłowała wyrwać kratę zabezpieczającą szybę w policyjnym radiowozie, że doznała kontuzji ręki.

Comments powered by CComment