Zatroskany prezydent Warszawy Rafała Trzaskowski zarzucił ostatnio ministrowi edukacji Przemysławowi Czarnkowi wprowadzanie cenzury w systemie edukacji narodowej. Dlaczego? Chodzi o wypowiedź ministra na temat konsekwencji dla nauczycieli namawiających uczniów do brania udziału w demonstracjach „kobiet”.

Przemysław Czarnek stwierdził, że każdy ma prawo do własnych poglądów ale, że w wypadku nauczycieli, którzy otwarcie namawiają uczniów do udziału w Strajku Kobiet zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Ponadto minister oświadczył:

„...twierdzenie, że będziemy pociągać do odpowiedzialności kogokolwiek tylko i wyłącznie za udział w protestach i głoszenie swoich poglądów jest kłamstwem”.