Romanowi Giertychowi prokuratura postawiła zarzuty w szpitalu w Warszawie, gdzie trafił on po zemdleniu, które zdarzyło mu się w domu podczas rewizji dokonywanej przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Adwokat Giertycha skarżył się Gazecie Wyborczej, iż akt oskarżenia został przeczytany jego klientowi podczas gdy ten, wykończony całodziennymi przeżyciami, spał podłączony do aparatu tlenowego i nie był w stanie rozumieć co do niego mówiono.

Według komunikatu  poznańskiej prokuratury Romanowi Giertychowi przedstawiono zarzuty dotyczące przywłaszczenia i wyprowadzenia w latach 2001-2014 ze spółki deweloperskiej Polnord kwoty 92 mln złotych.

Poza Giertychem i Ryszardem Krauze zarzuty zostały postawione także założycielom spółek słupów. Sebastianowi J. ps. „Foka” (bliskiemu współpracownikowi i ochroniarzowi Giertycha); Piotrowi Ś. (współpracownikowi Giertycha) bylym członkom władz Polnordu – Bartoszowi P., Andrzejowi P., Michałowi Ś., Piotowi W., Wojciechowi C. i Tomaszowi Sz. oraz dwóm członkom ówczesnego zarządu Prokom Investments S.A.

Teatr będzie trwał! Będzie się działo!