Prawie w tym samym czasie kiedy przeszkody w ukończeniu budowy Nord Stream 2 są usuwane, największa nadzieja czyli projekt energetyczny Polski - Baltic Pipe został zatrzymany przez Duńską Agencję Ochrony Środowiska.

Przyczyna podana, to zagrożenie dla niektórych gatunków myszy i nietoperzy. A zatem wszystko zależy teraz od badań dzielnych ekologów, obawiających się, iż przez budowę rurociągu Polacy zakłócą swobodne rozmnażanie owych zagrożonych gatunków myszy i nietoperzy.

Polska strona ma nadzieję, iż prace zostaną wznowione za siedem do ośmiu miesięcy. Obecnie Duńska Agencja Ochrony Środowiska oraz spółka Energinet realizująca duński odcinek rurociągu będą musiały opracować nową ocenę oddziaływania na środowisko. Podczas poprzedniej procedury, zdaniem Komisji Odwoławczej ds. Środowiska i Żywności, Energinet niedostatecznie opisała środki ochrony pewnych chronionych gatunków myszy i nietoperzy.

Niektórzy cyniczni osobnicy podejrzewają, iż na decyzję wstrzymania pozwolenia konstrukcji rurociągu mogły mieć pewne naciski niemiecko-rosyjskie, które niespodziewanie zmusiły ekologów do ponownego rozpatrzenie "punktu widzenia" pokrzywdzonych gryzoniów i gacków.

balticpipe