Wojna na Ukrainie weszła w kolejną fazę, gdy armia rosyjska zaczęła nacierać na miasta w całym kraju, nasilając ostrzał i celując w szczególności w obiekty mieszkalne. Jednak rozmowy pokojowe między Kijowem a Moskwą są kontynuowane za pomocą wideo, a ukraińscy delegaci ogłosili w weekend „znaczące postępy”, nie podając żadnych szczegółów.

KiyivundersiegeRozmowy o konflikcie między Rosją a Ukrainą miały być wznowione 14 marca, poinformowali negocjatorzy i Kreml, po tym, jak obie strony pochwaliły postępy we wcześniejszych rundach, których celem było zakończenie ponad dwóch tygodni walk.

Siły rosyjskie były w dużej mierze stacjonarne przez większość ostatniego tygodnia, chociaż ostrzał miast stale rósł. Charków na granicy z Rosją i Mariupol na południowym wschodzie znalazły się pod szczególnie ciężkim ostrzałem, więżąc mieszkańców miast, których liczba ofiar śmiertelnych wzrosła dramatycznie i nagle w ciągu zaledwie kilku dni.

Rozmowy pokojowe, które toczą się w białoruskich miejscowościach przygranicznych, wydają się kończyć w zeszłym tygodniu po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Kijów jest otwarty na ogłoszenie Ukrainy ponownie krajem neutralnym – Ukraina była neutralna aż do rewolucji na Majdanie w 2014 roku, po której to się zmieniło swoją konstytucję, aby członkostwo w NATO stało się aspiracją narodową – ale Zełenski powiedział, że rząd nie zrezygnuje z „jednego cala” terytorium Ukrainy.

Kreml domaga się, aby oprócz rezygnacji z ukraińskich aspiracji NATO, Kijów formalnie uznał Krym za terytorium Rosji oraz by regiony Doniecka i Ługańska były autonomiczne od reszty kraju.

Putin krok po kroku robi postępy, aby uzyskać gwarancje "bezpieczeństwa", których domagał się poprzednio. Dwa etapy dyplomacji z USA w styczniu, a następnie wysiłki prowadzone przez Francję w lutym, spełzły na niczym, po czym Putin przeszedł do militarnej trzeciej fazy z atakiem na Ukrainę 24 lutego. Jednak już po kilku dniach z niewielkimi rzeczywistymi postępami militarnymi Rosja zaproponowała „pilne” rozmowy pokojowe 27 lutego, które przeszły do trzech rund i najwyraźniej zakończyły się niepowodzeniem w zeszłym tygodniu.

W fazie trzeciej walki ograniczały się w dużej mierze do ataków rakietowych na miasta i obiekty wojskowe, często uderzając w puste budynki lub spadając na otwarte przestrzenie, takie jak główny plac ukraińskiego miasta Chersoń. Dane dotyczące ofiar były również stosunkowo niskie, przy czym Kijów donosił, że do tej pory w całym kraju zginęło około 250 cywilów.

Konflikt wydaje się teraz wkraczać w czwartą i najbardziej brutalną fazę jak dotąd. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła alarmująco i jest już liczona w tysiącach zabitych w wyniku walk w ten weekend. W Charkowie miejscowi musieli otwierać doły na masowe groby, aby pomieścić liczbę zwłok. Gdzie indziej media społecznościowe pokazują krewnych chowających swoich zmarłych w prowizorycznych grobach w pobliżu miejsca, w którym zostali zabici.

Niektóre z najgorszych walk skoncentrowały się w miastach Charków i Mariupol, które do tej pory poniosły główny ciężar szturmu.

Rakiety spadły na Mariupol, miasto portowe nad Morzem Azowskim, w którym mieszka około pół miliona ludzi, w weekend uderzając w bloki mieszkalne i systematycznie niszcząc podmiejskie obszary miasta. Podczas dwóch wojen czeczeńskich, zamiast wysyłać wojska, by próbowały zająć miasto, armia rosyjska po prostu je rozpłaszczyła, prowadząc ostrzał, a potem po prostu wmaszerowała przez morze gruzów.

Mariupol jest ważnym portem i obsługuje większy region Donbasu, który pozostaje pod kontrolą Ukrainy, co czyni go ważnym celem strategicznym. Miejscowość jest oblegana od początku tego miesiąca, a od rozpoczęcia działań wojennych zginęło około 2100 mieszkańców, poinformowały 13 marca lokalne władze. Kilka prób zezwolenia na wyjazd ludności cywilnej spełzło na niczym.

Władze twierdzą, że Charków, Sumy i Mariupol pozostały okrążone pod ciężkim rosyjskim ostrzałem. Rosja twierdzi, że zajęła strategicznie ważne miasto Wołnowacha, na północ od oblężonego portu Mariupol. Gubernator obwodu donieckiego powiedział, że ciągły ostrzał komplikuje niesienie pomocy do południowego miasta Mariupol.

Zdjęcia wykonane w weekend przez prywatną amerykańską firmę satelitarną Maxar pokazały pożary w zachodniej części Mariupola i dziesiątki mocno uszkodzonych budynków mieszkalnych.

Poważnym zagrożeniem była możliwość wciągnięcia NATO w konflikt. Chociaż NATO wyraźnie stwierdziło, że nie wyśle żołnierzy do akcji w imieniu Ukrainy, to radykalnie zwiększyło dostawy broni i materiałów na Ukrainę, co w efekcie w coraz większym stopniu stawie je w prostej lini konfliktu Rosją.

Aby wesprzeć osłabioną armię ukraińską, NATO prawdopodobnie nadal będzie dostarczać broń na Ukrainę, ale jeśli Rosja zaatakuje te dostawy, istnieje niebezpieczeństwo, że te ataki staną się punktem zapalnym, który wciągnie NATO bezpośrednio w konflikt.