17-go marca policja białoruska zatrzymała polskiego dziennikarza na Białorusi Jana Romana. Jan Roman, jest działaczem Związku Polaków na Białorusi. Współpracuje on z Telewizją Biełsat oraz TVP Polonia.

Dziennikarza zatrzymano na ulicy w Grodnie i doprowadzono na Komisariat Milicji Rejonu Leninowskiego. W mieszkaniu dziennikarza przeprowadzono rewizję, której skutkiem stało się odebranie mu laptopa i telefonu komórkowego.

Według wstępnych informacji Janowi Romanowi został postawiony zarzut finansowania protestów opozycji. Dziennikarz rzekomo miał spłacić karę grzywny za dwie osoby, ukarane za udział w protestach.