Po ogłoszeniu przez premiera Queensland Annastacię Palaszczuk 3 dniowego lockdownu, w Brisbane wybuchła panika "zakupowa", podczas której, półki supermarketów zostały w kilka godzin zupełnie ogołocone z papieru toaletowego, ręczników papierowych, chusteczek higienicznych i mydła w płynie.

Dodatkowo, spanikowani mieszkańcy Brisbane wykupili doszczętnie produkty takie jak wszelkiego rodzaju mrożonki, makarony i ryż.

Na przedmieściach miasta panował chaos ponieważ wielu mieszkańców Brisbane próbowało opóścić miasto przed ogłoszoną godziną lockdownu.

Właściciele małych biznesów takich jak kawiarnie, restauracje i bary, kina, dyskoteki oraz centra przyjęć zostali boleśnie dotknięci decyzją rządu. Są gniewni, gdyż rząd nie przygotował ani odpowiedniego systemu testów ani też nie usiłował wdrożyć ograniczeń na punkty, w których odkryto nowe zakażenia. Zamiast tego postanowiono zamknąć całe miasto.