Jak wiadomo, ruch turystyczny studencki, popularnie nazywany turystyką plecakową (backpackers tourism) praktycznie wygasł w Australii w czasie restrykcji pandemicznych. Wiadomo też, że niskie ceny owoców sezonowych w Australii zależą od nisko opłacanej pracy sezonowych pracowników czyli właśnie młodzieży z całego świata dorabiającej sobie na zrywaniu owoców.

Czy będziemy mieć zatem kryzys drożyzny lub też brak owoców na rynku tego lata? Wydaję się, że luka na rynku pracy spowodowana pandemią zostanie jednak wypełniona, gdyż obywatele Wschodniego Timoru dostają pazwolenia na pracę w Australii i są więcej niż chętni aby pracować za stawkę 3 dolary za godzinę.

Media donoszą, iż obywatele Timor-Leste ustawiają się w kolejkach na loty Quantasu do Australii aby podjąć pracę zbieraczy owoców.