Premier Wiktorii Daniel Andrews wypowiedział się na temat rosnącej na niego presji aby złagodzić ograniczenia związane z pandemią COVID-19, oświadczając, iż to nie on wprowadził ograniczenia a sam wirus je narzucił.
Ostatnio jednak, grozi premierowi sprawa sądowa w Sądzie Najwyższym, którą wytacza mu spółka adwokacka reprezentująca biznes hotelarski w Wiktorii. Hotelarze uważają, iż premier przekroczył granice rozsądku i jednocześnie złamał konstytucyjnie zagwarantowane prawa obywatelskie.
W związku z faktem, iż WHO - Światowa Organizacja Zdrowia- zaczęła nawoływać do zniesienia „lock-downu”, pozycja premiera staje się coraz bardziej chwiejna.