Pomimo spadku zakażeń, premier Wiktorii Daniel Andrews opowiada się za „bezpieczeństwem” obywateli i wszystko zapowiada się nato, że restrykcje będą jeszcze trwać przez kilka tygodni. W międzyczasie upada coraz więcej małych firm, głównie w w sektorach hotelarskich i restauracyjnych.

W międzyczasie  pięć milionów mieszkańców Wiktorii, jest wciąż skazana na godzinę policyjną obowiązującą pomiędzy 9-tą wieczorem i 5-tą rano a granice stanu są zamknięte. Andrews obiecuje, iż restrykcje zostaną usunięte w momencie gdy liczba zakażeń spadnie do zera.