Zmęczeni i demoralizowani bezsensownymi restrykcjami w Wiktorii ludzie zaczynają się buntować, przeciwko drakońskim posunięciom rządu w Wiktorii. I tutaj w najlepszej tradycji stanu wojennego w PRL, Daniel Andrews wysyła na protestujących armię uzbrojoną po zęby.
Dla przypomnienia – bezsensowne protesty popierające marksistowski ruch Czarne Życie ma Znaczenie (BLM) kilka tygodni temu nie wywołał żadnej reakcji rządu Wiktorii.
Wczoraj o jedenastej rano stosunkowo niewielka grupa ludzi (około 250), zebrała się na Rynku Wiktorii (w sekcji owoców i warzyw) aby protestować przeciwko restrykcjom wprowadzanym i przedłużanym w nieskończoność przez socjalistę Daniela Andrews w Wiktorii. Przeciwko nim rząd wysłał mniej więcej tyleż samo policjantów uzbrojonych w hełmy, odzież ochronna tarcze i specjalnie długie pałki. Prócz tego wysłano przeciwko protestującym kilkunastu policjantów na koniach jak również wspomaganie powietrzne (helikopter).
W wyniku akcji policji (dla dobra obywateli Wiktorii), aresztowano 74 osoby, wystawiono 176 wezwań do sądu za naruszenie prawa. 44 letni organizator manifestacji ciągle przebywa w areszcie.