Danielle Anderson, australijska wirusolog, która obecnie jest zatrudniona w instytucie wirologii "Peter Doherty Institute for Infection and Immunity", była jedyną zachodnią uczoną zatrudnioną w instytucie wirologii w Wuhan. Zakończyła ona prace w Wuhan dokładnie w listopadzie 2019 roku, tuż przed paniką pandemiczną.
Danielle Anderson w wywiadzie udzielonym magazynowi Bloomberg, jeszcze raz podkreśliła, że jej zdaniem, wirus nie pochodzi z laboratorium w Wuhan a przedostał się do miasta w sposób "naturalny". Mówiła ona również o wysokich standardach bezpieczeństwa oraz wysokich standardach moralnych personelu naukowego w Instytucie w Wuhan (LINK).
Jak donosi jednak The National Pulse", pani Anderson do tej pory ma połączenia z Chinami i to połączenia finansowe.
W marcu 2020 roku chińska Fundacja Jack Ma podarowała Doherty Institute, gdzie Danielle Anderson jest obecnie zatrudniona jako Wyższy Badacz Naukowy sumę 2,5 milion dolarów a czerwcu 2020 roku chińska firma internetowa TikTok, przekazała 2 miliony dolarów do Doherty Institute na badania nad wirusem SARS-C0v-2.
Danielle Anderson w dalszym ciągu utrzymuje historię o naturalnym pochodzeniu wirusa