Skąd taki pomysł? No bo przecież kobiety nie czują się bezpiecznie, kiedy mają ochotę na spacer po ciemnych zaułkach w dzielnicach o podejrzanej reputacji. A to przecież nie jest w porządku, bo spacer ciemnymi zaułkami w dzielnicach o podejrzanej reputacji to przecież podstawowe prawo .... no ... kobiety.
Niestety nie można powiedzieć, że to "prawo ludzkie" bo według Emmy "chłopaki" prawo to utraciły:
Być może brzmi to bardzo ostro, kara wymierzona na wszystkich mężczyzn za występki tylko kilku przedstawicieli tejże grupy genderowej. Ale kobiety żyją po jarzmem tych właśnie restrykcji już od dawna – kara, jak dla małych dzieci, aż do końca naszego życia.
Emma używa tu oczywiście pewnej dozy sarkazmu, ale jeszcze niedawno traktowalibyśmy jako satyrę rozmowy na temat konieczności uznania strefy wolności dla osób niebinarnych. Dzisiaj jednak można śmiało przyjąć za pewnik, iż wszystkie idiotyzmy traktowane będą przez inżynierów społecznych ze śmiertelną powagą.
Z drugiej strony, kiedy mówimy już o godzinach policyjnych i generalnie o "banowaniu strony niebezpiecznej" to można by zastanowić się czy import, niektórych grup religijnych nie czyni niektórych dzielnic bardziej niebezpiecznych niż inne. Tak jak właśnie wspomniana przez Emmę dzielnica Brixton (LINK).