Niejaki Andreas Kluth na łamach Bloomberga przepowiada, iż ludzkość będzie musiała pogodzić się z faktem życia z "permanentną pandemią" oraz z ciągle pogłębiającymi się restrykcjami. Restrykcje te będą coraz bardziej ograniczać nasze "codzienne wolności", ale trzeba będzie się z nimi pogodzić.
Wszystko to dla naszego dobra, gdyż zdaniem wieszcza z Bloomberga, coraz to nowe mutacje wirusa sprawią, iż szczepionki nie będą skutecznie bronić nas przed śmiercią.
Pytanie, które musimy sobie tutaj zadać to: "Jakie restrykcje wprowadzono w czasie walki z tak zwaną "Czarną Śmiercią" w latach 1346 to 1353?
Musiały one być skuteczne skoro "MY" jako ludzkość przetrwaliśmy.
A może Andreas Kluth po prostu przygotowuje nas na taki "światowy powrót do czasów PRL", gdzie tylko wybrani mogli poruszać się swobodnie po świecie i mieli prawo do wygłaszania prawdy?