Porównując wczorajsze wydarzenia protestu z Waszyngtonu z miesięcznymi zadymkami BLM i Antify z zeszłego roku to wydaje się, że policja nie musiała stosować się wczoraj do zasad "nienadużywania" siły.
Widoczna jest też różnica w mediach w opisach wydarzeń. Poprzednio byli to "protestujący", wczoraj był to "motłoch popierający Trumpa". Następne cztery lata zapowiadają się w najlepszym przypadku – "nieciekawie".