W chwili gdy piszę ten felieton, sytuacja w „Zjednoczonej Prawicy” jest tak dynamiczna, iż trudno przewidzieć jak długo ona przetrwa w obecnej postaci, czy będzie rządził rząd mniejszościowy, kiedy będą następne wybory etc.Ale niezależnie od tych wszystkich czynników chcę postawić prognozę, że PiS, jako partia rządząca, przegrała już następne wybory, i to wszystko jedno, kiedy się odbędą. Ta prognoza zaczyna być coraz powszechniejsza i nie ja jeden ją przewiduję.

prezesTaki stan rzeczy nastąpi nie z powodu tarć na osi PiS-Solidarna Polska(Z.Ziobro)-Porozumienie(J.Gowin), ale z całkiem innego powodu, a mianowicie zapowiedzi przez rządzącą ekipę przy poparciu J.Kaczyńskiego, jakieś formy przymusu szczepień przeciw Covid19. Do tej pory gdy w mediach prawicowo-konserwatywnych pojawiał się termin lemingi, chodziło o elektorat opozycji totalnej; obecnie musi nastąpić jego rozszerzenie na przywódcze elity „ZP”, przy czym na głównego leminga wśród nich wyrósł, niestety prezez PiS. Pisowskie lemingi prą ku samozagładzie.

W tym miejscu nawiązać chcę do tytułu felietonu tj.”Syndromu Piłudskiego”, który stał także przypadłością lidera PiS. Ci z Państwa ciut obeznani z historią II RP wiedzą, niezależnie od sympatii czy antypatii wobec osoby Marszałka, iż był on  mężem stanu, wizjonerem politycznym (po dojściu Hitlera do władzy w 1933r. proponował Francji i Anglii wojnę prewencyjną z Niemcami, gdy armia niemiecka liczyła zaledwie 100 tys. żołnierzy), któremu nawet jego wrogowie nie odmawiają tytułu do chwały. Ale tylko do czasu. Po zamachu majowym w 1926r.(choć sam proces zaczął się już wcześniej) J.Piłudskiego zaczęli otaczać różnej maści klakierzy, a osoby, które mu się przeciwstawiły zostały usunięte w polityczny niebyt. Natomiast grono jego faktycznych przyjaciół, nie ośmielało się krytykować posunięć Marszałka, wybierając zamiast tego milczenie. W ciągu kilku lat ta praktyka chowania głowy w piasek, przyniosa efekty w postaci wypromowania na elity, w większości miernot. Nie twierdzę, iż syndrom otaczania J.Piłsudskiego przez potakiewiczów i brak zdolności do zauważenia tego zjawiska, był specyficzny dla Marszałka. Raczej jest to zjawisko uniwersalne, gdy ktoś wybitny przez wiele lat jest poddawany uwielbieniu i z czasem przyzwyczaja się, iż ma zawsze rację.

Od dłuższego czasu dawało się zauważyć objawy tej choroby u J.Kaczyńskiego i jego politycznego otoczenia z PiS. Kulminacją owego „to ja mam rację” jest jego wywiad dla wPolityce.pl gdy w części dotyczącej walki z epidemią powiedział (cytuję szerzej, by nie być posądzonym o wyrywanie zdań z kontekstu):

„Odmowa szczepienia to nie jest kwestia wolności jednostki. Osoby, które powołują się na wolność w kontekście szczepień, może nieświadomie, odwołują się do tezy, iż człowiek człowiekowi wilkiem. To skrajny egoizm. Granicą wolności są prawa innych ludzi. Państwo ma obowiązek uczynić wszystko, by doprowadzić do najwyższego stopnia zabezpieczenia się przed zarazą. Uważam, że nie można kierować się w tej sytuacji myśleniem o tym, aby nie narażać się jakiejś grupie wyborców. Trzeba podjąć wszystkie możliwe działania, zarówno zachęty do szczepień jak i bardziej rygorystyczne kroki. Osoby niezaszczepione mogą się spodziewać obostrzeń. Nie można ulegać tym, którzy mają kłopot z analizą sytuacji i zbyt niski poziom empatii. Politycy muszą brać odpowiedzialność za trudne decyzje i ponosić ich ryzyko”.

Tylko z tym ostatnim zdaniem jestem w stanie się zgodzić, cała reszta prowokuje mnie do zadania zasadniczego pytania: Prezesie Kaczyński, czy aby Pana nie pogięło? W ciągu roku ok.70 tysięcy!!! obywateli RP zmarło z powodu efektówTajemnicasukcesu lockdownów, lekarskich teleporad i podobnych wynalazków zaserwowanych rodakom przez Pańskie towarzystwo wzajemnej adoracji. To właśnie wy, nie kto inny ma „kłopot z analizą sytuacji i zbyt niski poziom empatii” a nie osoby obawiające się zaszczepienia. Kiedy antypisowski fanatyk zastrzelił posła PiS, krzyczeliście (całkiem słusznie), że to opozycja totalna ma krew na rękach; jak ta tragedia się ma do 70 tysięcy zgonów spowodowanych przez programy ochrony społeczeństwa przed zarazą? Trzymaliście się jedynie słusznej linii i robicie to nadal wg znanego powiedzenia, iż „jeśli fakty świadczą przeciw, to tym gorzej dla faktów”. I te podłe insynuacje sugerujące, iż przeciwnicy szczepień mają podejście typu człowiek człowiekowi wilkiem. Wszak oni nie odmawiają prawa do szczepień komukolwiek a jedynie z różnych przyczyn (religijne, medyczne, brak zaufania i podejrzliwość wobec całej sprawy Covida szczepień itd.) sami się nie chcą szczepić.

Z pewnością w tej grupie są jacyć skrajni lunatycy, ale oni stanowią znikomą mniejszość. Jeżeli „odmowa szczepienia nie jest kwestią wolności jednostki”, jak Pan twierdzi, to Pańskie pojęcie „wolności jednostki” jest całkie wynaturzone. No i te słowa o „skrajnym egoizmie”... Kogo?  Natomiast „granicą wolności są prawa innych ludzi ” brzmi całkiem miło, choć zawsze zależy to od konkretnego kontekstu; poza tym uwielbia posługiwać się nimi lewactwo... 

Kiedyś w swoim artykule określiłem Pana jako znakomitego stratega i męża stanu. To była opinia na wyrost, bo teraz się Pan zachowuje jak polityczny leszcz wykładając się totalnym, którzy Pańską formację podpuszczają apelami o „wspólne wystąpienia szefów partii i prezydenta w sprawie sytuacji zdrowotnej Polaków”. Łyknęliście to „jak głodny pelikan” i efekty tej podpuchy będą dla was fatalne. W Polsce dobrowolnie zaszczepi się maksymalnie 60% populacji; ok.30% to twardzi „antyszczepionkowcy”,10% nie chce szczepień „bo nie”. I te 40% w najbliższych wyborach pewnie nie zagłosuje na KO; większość „wiernego elektoratu PiS” właśnie z powodu proszczepionkowego amoku zostanie w domu, pokazując wam brzydkiego paluszka.  Zapewne wtedy winę za przejęcie władzy przez „Zjednoczoną Opozycję” zwali Pan na nich, prawda?