Ksiądz Zych był kapelanem Konfederacji Polski Niepodległej, uczestnikiem ruchu opozycji antykomunistycznej PRL. Kwestionował legalność obrad Okrągłego Stołu. Domagał się ujawnienia konfidentów SB i rozliczenia komunistów za popełnione przez nich zbrodnie.

Ks-ZychMetod i środków jakich używano w PRL do zwalczania kościoła i grup opozycyjnych było wiele. Zaczynano zazwyczaj od łagodnych środków, mających na celu rozpracowywanie indywidualnych osób, a gdy te zawodziły, przerzucano się na te drastyczniejsze, gdzie szantażem, siłą, aresztem czy zabijaniem wymuszano odpowiednią postawę na polskim duchowieństwie.
A zaczęło się tuż po wojnie, gdy zaczęto usuwać religię ze szkół, zamykać szkoły przykościelne, zaś majątek należący do Kościoła upaństwawiano. Zakazano wydawania i kolportowania pism katolickich, w zamian wprowadzano prasę krytykującą naukę kościoła, Watykanu i religii. Tysiące księży swoją wierność Bogu i Ojczyźnie przypłacili cierpieniem, więzieniem, pogardą. Często byli zmuszani do znoszenia obelg ze strony mediów i komunistycznych propagandzistów. W czasie początku tej komunistycznej zarazy wielu z nich przeżyło krwawe męczeństwa, niewyobrażalne drastyczne przypadki prześladowań czy skrytobójczych mordów. Wśród tych, którzy stracili życie z rąk NKWD czy Urzędu Bezpieczeństwa byli między innymi:


- Ksiądz Michał Pilipiec, który po torturach przez UB został wywieziony do lasu, gdzie został zabity strzałem w tył głowy. "Jego ciało częściowo spalone, porzucono w lesie. „Nie mógł stać o własnych siłach (…). Był strasznie zmasakrowany. Jego sutanna była w wielu miejscach popękana. (…). Wił się z bólu”.
- Ksiądz Michał Rapacz został uprowadzony ze swojej plebanii i zastrzelony w pobliskim lesie.
- Ksiądz Stanisław Ziółkowski za wygłaszanie „politycznych” kazań został również zamordowany.
- Ksiądz Rudolf Marszałek został skazany na czterokrotną karę śmierci za współpracę z oddziałami AK i NSZ. Wyrok wykonano.
- Ksiądz Jan Szczepański został porwany z plebanii i poddany okrutnym torturom (zerwane paznokcie, wydłubane oczy, wycięte genitalia i język), zamordowany, a następnie wrzucony do rzeki Wieprz.
- Ksiądz Roch Łaski- zabrany przez pracowników UB wprost od ołtarza nie przeżył brutalnego śledztwa. Został przez zbrodniarzy z UB uśmiercony.


To tylko kilka przykładów księży męczenników, którzy oddali życie w obronie wiary chrześcijańskiej i za walkę z komunizmem.
Komuniści nie zawahali się również i we wrześniu 1953 roku aresztowali prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego. Kardynał Tysiąclecia przebywał w odosobnieniu przez następne 3 lata. Został zwolniony z internowania dopiero po politycznej odwilży, po dojściu do władzy Władysława Gomułki.
Gdy kardynał Karol Wojtyła został papieżem, to natychmiast utworzono w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Wydział Watykański, który zajmował się rozpracowywaniem osób pracujących w Kurii Rzymskiej i w otoczeniu papieża. Papież Jan Paweł II był szczególnym zagrożeniem dla systemu PRL, jako że popierał ruch „Solidarności” i stał się nadzieją Polaków na odzyskanie niepodległości spod komunistycznego jarzma.


W latach 1981-1989 zaczęło dochodzić ponownie do seryjnych śmierci duchownych. Po męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki dokonano mordu kolejnych księży, którzy z nim współpracowali. Zginęli ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanisław Suchowolec i ks. Sylwester Zych, a sprawców tych morderstw nigdy nie zidentyfikowano i nie postawiono w stan oskarżenia.
Wszystkie trzy przypadki łączy fakt zainteresowania ze strony Służby Bezpieczeństwa, działalność jaką prowadzili oraz skuteczne zacieranie śladów w prowadzonych śledztwach, a na koniec zniszczenie dowodów rzeczowych i akt.
Wszystkie te morderstwa miały miejsce, gdy ministrem Spraw Wewnętrznych był gen. Czesław Kiszczak, bliski współpracownik gen. Jaruzelskiego, człowiek, o którym Krzysztof Dubiński wypowiedział się, jak następuje:

„To jest nie do opisania, to trzeba przeżyć. Choć jest to w sumie bardzo prosta sprawa. Widziałem ludzi, którzy odbierali telefony od rozgniewanego Kiszczaka. Pamiętam pułkownika Żmudę, który dosłownie wpadał w histerię, dostawał amoku, szczękościsku i mówił, żeby wezwać lekarza, bo on już dłużej nie wytrzyma. Kiszczak nie jest cholerykiem, nie reaguje na zewnątrz, bardzo rzadko przeklina. Natomiast bardzo często jest zimny, pomieszany z wściekłością. Ale żeby oddać ten obraz zgnojenia, trzeba pamiętać o bizantyjskiej strukturze i zależnościach w MSW. Ważność i wszechmoc szefa i kompletna nicość podwładnego, który może zostać zamieniony w proch i pył: myślę też, że bardziej bali się wysocy funkcjonariusze, wiceministrowie, a mniejsi bali się mniej- no bo cóż on mógł im zrobić- tylko wyrzucić. Natomiast ci więksi przeżywali to tak, jak Pożoga po wyjściu od Jaruzelskiego z tym nieszczęsnym memoriałem: „Byłem generałem”. ("Generał Kiszczak mówi…Prawie wszystko"- Witold Bereś i Jerzy Skoczylas)

Ten obraz gen. Czesława Kiszczaka pokazuje, że dla niego nie było potrzeby oszczędzania nikogo, jak zresztą wyraził się kiedyś osobiście:

„Panowie, z tym wzbudzaniem sympatii to trzeba ostrożnie. Tego nas wszystkich uczą na kursach”.

I tak to było w przypadku ks. Zycha. Pamiętam wywiad ministra Czesława Kiszczaka udzielony w czerwcu 1986 roku gazecie Polityka, w którym z zimną krwią wymienił ks. Zycha wśród morderców Zdzisława Karosa.

A kim był ksiądz Sylwester Zych?

Urodził się 19 maja 1950 roku w Ostrówku koło Wołomina. Po skończeniu szkoły średniej wstąpił do seminarium duchownego. W 1977 roku otrzymał święcenia z rąk prymasa Stefana Wyszyńskiego i rozpoczął pracę jako wikariusz. W działalności duszpasterskiej zajmował się głównie młodzieżą. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych zainicjował akcję wieszania krzyży w szkołach i przedszkolach. A potem przyłączył się do ruchu „Solidarności”.
18 lutego 1982 roku w tramwaju w Warszawie próbowano odebrać broń sierżantowi Zdzisławowi Karosowi. W wyniku tej szarpaniny sierżant Kros stracił życie. W trakcie dochodzenia stwierdzono, że osoba biorąca udział w tej akcji była powiązana z księdzem Sylwesterem Zychem i w ten sposób księdza Sylwestra Zycha skazano na karę 4 lat pozbawienia wolności za przynależność do organizacji zbrojnej, którą to karę na wniosek prokuratury Sąd Najwyższy podwyższył do 6 lat.

Po wyjściu z więzienia ksiądz Zych był śledzony przez służbę bezpieczeństwa. Często otrzymywał anonimy z groźbami śmierci i telefony z pogróżkami.
W marcu 1989 roku został napadnięty przez trzech mężczyzn, którzy, trzymając go, usiłowali wlać mu do gardła wódkę. Napastników spłoszył nadjeżdżający samochód.
11 lipca 1989 roku przy dworcu PKS w Krynicy Morskiej, kilkaset metrów od klubu nocnego „Riviera” znaleziono ciało mężczyzny w średnim wieku. Była godzina 2:15 w nocy. Przybyła na miejsca lekarka stwierdziła zgon. Prowadzący śledztwo prokurator Wojciech Mazurek wiedząc, że denat miał ponad trzy promile alkoholu we krwi nie za bardzo przejął się innymi faktami, chociażby takimi, że w trakcie sekcji zwłok ustalono, że, denat miał złamane cztery żebra, urazy głowy oraz nakłucia w pobliżu żył. Prokuratora nie zainteresował również fakt testamentu, który nagrał ksiądz na taśmie magnetofonowej:

„Czuję się, że zbliża się mój dzień- czas spotkania z Panem, który uczynił mnie swoim kapłanem. Solidarnym sercem jestem ze wszystkimi, którzy dążą do Polski wolnej i niepodległej. Niech dobry Bóg was błogosławi i sprawi, abyśmy mogli spotkać się na gruzach komuny”.

Po rozpoznaniu zwłok, bliski przyjaciel gen. Kiszczaka, Jerzy Urban, wydał osobiste polecenie pracownikowi TVP, Witoldowi Gołębiowskiemu, aby ten udał się do Krynicy Morskiej i nakręcił reportaż „o księdzu, który zapił się na śmierć”.  PRL-owska propaganda pod wodzą Jerzego Urbana ustaliła, że ksiądz po wypiciu litra wódki opuścił lokal i zmarł kilkaset metrów dalej. W programie wystąpili pracownicy dyskoteki „Riwiera” w Krynicy Morskiej- dwóch barmanów i kelnerka, którzy zeznali, że widzieli ks. Zycha w lokalu w nocy z 10 na 11 lipca. Świadkowie dokonali rozpoznania duchownego na podstawie wskazanego im przez dziennikarza zdjęcia ks. Zycha wykonanego w prosektorium. Nigdy nie zidentyfikowano mężczyzny, który niby miał pić wódkę z księdzem. Co ciekawe, mężczyzna z dyskoteki typowany jako ks. Zych- według relacji pracowników „Riwiery” - miał na sobie inne ubranie niż mężczyzna zidentyfikowany w prosektorium. Gdy we wrześniu 1989 roku prokuratura zwróciła się do Kiszczaka o dostarczenie teczki księdza Zycha, to tenże zarządził zniszczenie jego teczki, a prokuraturze odpowiedział, że ksiądz nigdy nie podlegał inwigilacji jego służb.
Na pogrzebie ks. Zycha Wojciech Ziembiński powiedział:

„Dzisiaj, tu nad grobem trzeciego zamordowanego w tym roku kapłana, powinna stać elita, która się za taką uważa, a która dzisiaj w budynku na Wiejskiej pertraktuje, który z popleczników Moskwy ma zostać prezydentem”.

I tutaj warto przytoczyć słowa Wałęsy z okresu dochodzenia do „Okrągłego Stołu”, zacytowane przez Mieczysława Rakowskiego w książce „Jak to się stało”:

„W skali kraju nie ma takiej siły i nawet „Solidarność” nie jest w stanie lepiej pokierować krajem jak obecne władze (..). Możemy dzisiaj wymienić paru kiepskich na lepszych, natomiast nie ma takiej siły w Polsce, która mogłaby się kusić o przejęcie władzy. Niektórzy mówią, że to tragiczne, ale taka jest prawda. Fanatycy i demagodzy mogą mówić inaczej, należy natomiast budować pluralizm polityczny i inny, żeby nie było jednej stajni. Ja przypuszczam, że ta budowa w dobrych cieplarnianych warunkach potrwa 5- 10 lat. Za jakieś 10 lat można by lekko pokusić się nie o całą władzę, leczo o jakiś procent”.

19 lipca 1989 roku, czyli 8 dni po śmierci księdza Zycha, Zgromadzenie Narodowe dokonało wyboru Wojciecha Jaruzelskiego na urząd Prezydenta PRL, zaś 2 sierpnia Czesława Kiszczaka ustanowiono Prezesem Rady Ministrów. Pod koniec lipca 1989 roku gen. Czesław Kiszczak wydał polecenie niszczenia akt. W sierpniu 1989 roku gen. Tadeusz Szczygieł, stojący na czele Departamentu IV, podjął decyzję w sprawie likwidacji teczek „na księży”, czyli, odstąpienie od prowadzenia TEOK, ich wyrejestrowanie z ewidencji i zniszczenie, łącznie z tymi złożonymi do archiwum.
A Kiszczak po latach powiedział:

„Tak niszczyliśmy je w 1989 roku, w końcu przecież doszło do normalizacji stosunków państwo - Kościół. Większość uległa spaleniu”.

Tak więc zbrodniarze, zgodnie z ustaleniami przy Okrągłym Stole, zniszczyli dowody swojej przestępczej działalności.
Czy wszystkie? Tego nigdy się nie dowiemy! Wiemy tylko, że - Kiszczak nigdy nie wybaczał!

„Okrągły Stół"  był tak kanciasty, że nie wierzę, że cokolwiek zmienił. Kiedyś Kiszczak powiedział, że póki nie załatwi swoich spraw nie spocznie na emeryturze. (…) Głęboko wierzę, że mocodawcą śmierci mojego brata jest Kiszczak”. Widziałam zwłoki brata. Ja byłam przerażona. Nigdy nie widziałam go tak zmasakrowanego. Prokurator powiedział, że to nie moja sprawa tylko śledczych. Nie uwierzę nigdy, że mój brat, który tak kochał kapłaństwo sprzedałby je za jakikolwiek promil alkoholu. Dla niego kapłaństwo było wszystkim (Danuta Regulska, siostra zamordowanego—Telewizja Republika 9/07/2019

Sprawą okoliczności śmierci ks. Zycha zajął się Jerzy Jachowicz, dziennikarz śledczy, publicysta, współpracownik Polskiego Radia 24. W 1990 roku w wyniku podpalenia jego mieszkania zginęła jego żona Maria Jachowicz, on sam wraz z córką ratował się skokiem z III piętra, co oboje przypłacili poważnymi obrażeniami. Sprawców nigdy nie wykryto.

Podważyłem wersję, wedle której ksiądz Zych miał umrzeć w wyniku przepicia. Dowodziłem, że główni świadkowie byli podstawieni: to agenci służb albo osoby przez nich wciągnięte i w sieć zobowiązań i szantażu. Zginął zabity przez SB”. (Jerzy Jachowicz).


W książce „Tajemnica śmierci księdza Zycha” jej autor Zbigniew Branach pisze:


„Po pewnym czasie od tamtych wydarzeń miałem okazję rozmowy z barmanem Grzegorzem Kwaśniakiem, jednym z bohaterów reportażu zleconego przez Urbana. Ów człowiek powiedział mi: „Nie mogę dłużej żyć z wyrzutami sumienia. Tam, wtedy, w tamtym barze ks. Zycha nie było”. I dalej: „Czy te wszystkie rany i obrażenia ksiądz mógł sobie zadać sam? Śledztwo to wykluczyło. A jeśli nie zadał ich sobie sam, to kto to uczynił?”


„Wiele wskazuje na to, że w zabójstwo księdza był zamieszany funkcjonariusz SB, który w latach 90- tych pracował w policji. W lipcu 1999 roku, niemal dokładnie w 10 rocznicę śmierci księdza Zycha, otrzymał on z rąk prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego Brązowy Krzyż Zasługi”.


Krystyna Daszkiewicz, opisując zgony księży Popiełuszki, Niedzielaka, Suchowolca i Zycha, wyodrębniła schematycznie szesnaście cech wspólnych, łączących te przypadki:

- analogiczna działalność księży przed śmiercią;
- tajemnicze anonimy, w tym zapowiadające śmierć;
- zły stan psychiczny przed śmiercią, przewidywanie śmierci;
- inwigilacja permanentna;
- wypadki samochodowe przed śmiercią;
- śmierć osoby duchownej;
- śmierć gwałtowna;
- brak świadka śmierci;
- śmierć w nocy;
- brak śladów rabunku;
- ślady alkoholu;
- profesjonalne działanie sprawców- dezinformacje władzy państwowej po śmierci;
- problem sprawców nieznanych;
- problem prowokacji politycznej:

Moim zdaniem na podstawie sprawy zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki i wyjaśnień jego zabójców należałoby tutaj dołożyć jeszcze parę elementów ze strony sprawców tych zbrodni takich jak: działanie w specjalnym zespole osób powołanych przez gen. Kiszczaka, a zajmującym się tylko i wyłącznie inwigilacją księży i ich służbowy trening nastawiony na nienawiść do kościoła katolickiego i wykonywanie rozkazów bez skrupułów, a często nawet w sposób nonszalancki. No i kompletna subordynacja wobec przełożonych, która doprowadzała do niemożności wykrycia mocodawców, zlecających poszczególne mordy.
Jak podkreślił mecenas Jan Olszewski:

Oskarżeni w swych wyjaśnieniach nie ukrywali, że ich czyn miał być sygnałem dla różnych środowisk opozycyjnych, że władze bezpieczeństwa przechodzą do akcji pozaprawnych. Ksiądz Jerzy Popiełuszko został wytypowany na zimno, bo jego nazwisko było głośne, cieszył się mirem i społecznym uznaniem. Bo uprowadzenie i śmierć kapłana katolickiego jest w takim kraju jak Polska wielkim wstrząsem dla całego społeczeństwa. Z punktu widzenia założeń prowokacji ofiara została wybrana bezbłędnie. (…) Oskarżeni tu przed sądem mówili, że czują się oszukani, bo gwarancje bezkarności, o jakich ich zapewniano, okazały się złudzeniem. Chciałbym, aby zrozumieli, że zostali oszukani po stokroć gorzej, bo własnymi rękami, w obcym interesie, mogli poprzez swój czyn zatruć nienawiścią rodzinny kraj. (Mowa końcowa adw. Jana Olszewskiego w procesie zabójców ks. Jerzego Popiełuszki- pokójadwokacki.pl, 19/10/2015)

Ten proces był bacznie obserwowany przez Kiszczaka i jego ludzi. Proces nie ujawnił wszystkich okoliczności ani inspiratorów zbrodni, a prokurator ciągle zniesławiał ofiarę mordu. Według wielu historyków, proces został pieczołowicie przygotowany przez ówczesne władze na czele z gen. Jaruzelskim. Dla mnie jako osoby obserwującej proces najbardziej bulwersujące było zrównanie przez prokuratora katów z jego ofiarą. I to, że wszyscy sprawcy zbrodni bardzo szybko znaleźli się na wolności. Nie odbyli kar w całości, zmniejszyła im je amnestia. Najdłużej w więzieniu był Piotrowski, który po opuszczeniu celi stał się bardzo szybko czynnym działaczem i twarzą KOD (Komitetu Obrony Demokracji). IPN do dziś wyjaśnia, kto z najwyższych władz PRL chciał śmierci kapelana Solidarności. Odpowiedzi na to pytanie można pośrednio znaleźć w wypowiedzi gen. Kiszczaka:

„Nie mam prawa ujawniać ani ludzi, ani tajemnic związanych z techniką pracy naszego departamentu. Tego nas uczono na kursach”.

I tego przestrzegają do dzisiaj podwładni zmarłego gen. Kiszczaka, co potwierdził w swojej książce dr hab.Patryk Pleskot:

„Brakuje dokumentacji, a dawnych funkcjonariuszy łączy zmowa milczenia, która jest zrozumiała z punktu widzenia ich interesów. Często ginęły dowody. Możemy więc mówić o długim trwaniu procesu mataczenia. Obawiam się, że śledztwa w tego typu sprawach, które się toczą, zakończą się umorzeniem z braku dowodów”.

I tej samej opinii w świetle przedstawionych powyżej dowodów jest autor niniejszego artykułu.

 

Źródła:


Ks. Sylwester Zych. Kronika zapowiedzianej śmierci. Dzieje.pl. - 20/05 2020

31.rocznica śmierci ks. Sylwestra Zycha. Na celowniku bezpieki i milicji. www.polskieradio.pl. 11/07/2020

Historia zabójstwa ks. Sylwestra Zycha przez tajne komando zabójców w SB.m.youtube.com.watch

Ostatnia zbrodnia PRL- historia ks. Sylwestra Zycha- www.kalendarzrolników.pl. 10/072019

Ksiądz, który musiał zginąć. Magdalena Żuraw. www.rodaknet.com

Tajemnica śmierci księdza Zycha- Zbigniew Branach

Pokój adwokacki.pl.,19/10/2015

Generał Kiszczak mówi…Prawie wszystko- Witold Bereś i Jerzy Skoczylas- Polska Oficyna Wydawnicza 1991

Kulisy zbrodni- Krystyna Daszkiewicz- Wydawnictwo Poznańskie Zysk i S-ka 1994

Jak to się stało. Mieczysław F. Rakowski- Polska Oficyna Wydawnicza „BGW” 1991

Morderca księdza Zycha jest od 20 lat bezkarny. polskatimes.pl

Zabić. Mordy polityczne w PRL. Patryk Pleskot- Znak Horyzont 2016